środa, 16 grudnia 2009

Jingle Bells???

No i stało się, sypnęło zdrowo, temperatura zanurkowała poniżej zera. Zima, powiecie, normalka. Ale przecież oficjalnie jeszcze jesień!

Niedługo będziemy się witać słowami "Co tam na fejsbuku słychać?". Szaleństwo trwa. Przy okazji wydało się, że Kasztanu jest kosmitą (a nawet nad-), dziewczyny najchętniej pojechałyby na wieś sadzić kwiatki (względnie hodować bydło rogate), niełatwo jest być wampirem zaatakowanym przez Babę Yagę... A już na pewno niełatwo jest od tego diabelstwa się oderwać...

Objawiło się logo naszych mistrzostw. Normalnie Cepelia Inc. Dam głowę, że w oficjalnej piosence imprezy padną słowa "oj-da-dana", a oficjalną zakąską będą oscypki. Na szczęście wódka (którą trzeba będzie opijać mecze naszych) to wódka, nawet w wersji Village People.

Zły czas dla polityków. Prezydent nam się pochorował i biedny nie domaga. Ale i tak ma lepiej, niż włoski premier, któremu pewien fan zafundował operację plastyczną miniaturką kościoła (to chyba wystarczający argument, że kościół nie powinien się mieszać do polityki, bo inaczej skutki są opłakane).

Piosenka na dziś: Closer

Brak komentarzy: