środa, 18 sierpnia 2010

Powiem Wam...

...że Bieszczady są zajebiaszcze. Można sobie napaść oczy pięknymi widokami, solidnie zakwasić mięśnie wspinaczką (polecam Połoninę Caryńską i Rawki, byle poza godzinami szczytu; Tarnica też wymiata, ale tłumy niesamowite), najeść się dobrego żarła. No i ten jedyny w swoim rodzaju wiatr...

...że głupota ludzka nie zna granic. A przekonałem się o tym, obserwując pewnego osobnika, który wybrał się na Tarnicę (ponad 2h pod górę) w pełnym słońcu wyposażony w trampki, aparat i paczkę fajek.

...że tepsa to Samo Zło. Przekonałem się na własnej skórze.

...że nasza krajowa kopana nie zadowala się sięgnięciem dna, tylko pracowicie drąży w poszukiwaniu drugiego, trzeciego i czwartego.

...że krzyż okazał się ostatnio bardzo uniwersalnym narzędziem. Nie tylko można do niego kogoś przybić, ale i nim nieźle powalczyć. Tylko patrzeć, aż lokalne dresy pozbędą się bejsboli i zaopatrzą w krzyże. W przypadku policyjnej kontroli zawsze będą mogli wytłumaczyć, że wybierają się na manifestację pod Pałac. Żenada. Żenada. Żenada.

2 komentarze:

Maciek pisze...

No Bieszczady są w pytunię!

Brittabella pisze...

No, są.