piątek, 27 listopada 2009

Faza delta

Zelżało. W pracy, znaczy się. Nawet mam czas uzupełnić bloga, co niniejszym czynię.

W próżnię po wyżej wymienionej (oprócz wspomnianej ostatnio gry) wlały się dwa nowe-stare seriale. Seriale te to obciach pełną gębą. Przoduje Angel, pełna napięcia i błyskotliwego humoru opowieść o wampirze z duszą, który łoi skórę potworom wszelkiej maści i pomaga (za friko) biednym ludziom. Za Angelem przyplątała się Buffy, postrach wampirów (ten serial dopiero zaczynam, a już poraził mnie sceną walki z gigantyczną modliszką i wiedźmą, która padła ofiarą samozapłonu [szkoda, że to wypadek jednostkowy; święta inkwizycja miałaby swego czasu znacznie mniej roboty]). Oba polecam. Zwłaszcza po kilku piwach.

W mediach trwa liczenie ofiar świńskiej (za przeproszeniem grypy). Ale mnie jednak bardziej interesowałyby aktualne statystyki dotyczące zgonów wynikłych poślizgnięcia się pod prysznicem oraz zawałów serca wywołanych błędami wypatrzonymi w testach FCE.

Pan premier chciał odebrać uprawnienia panu prezydentowi. Pan prezydent się obraził, ale podpisał ustawę, według której osoba przekraczająca granice obrony koniecznej pod wpływem wzburzenia nie ponosi odpowiedzialności karnej. Tak więc, moi drodzy, lepiej nikogo nie wzburzajcie, bo nigdy nie wiadomo.

Piosenka na dziś: Guaranteed

Brak komentarzy: