Bandytersi spotkali się ponownie. I wynikło kilka kwestii:
1) Gospodarze imprez jakoś nie mogą zrozumieć, że Bandytersi są z natury żarłoczni i parę czipsów poutykanych w tycich miseczkach to za mało; jesteśmy nienażarci i jeśli na stole nie zobaczymy pieczonego prosiaka, ćwierci wołu i 2,5t frytek, nie będziemy usatysfakcjonowani; będziemy marudni, będziemy podgryzać ściany i podkradać jadło sobie nawzajem.
2) Wszystkie drogi prowadzą na balkon. Na balkonie jest świeże powietrze ze zdrową dawką orzeźwiającego tytoniu.
3) Nie wiadomo, gdzie pracuje Beatka. Plotka głosi, że w ubezpieczeniach, ale sama zainteresowana nie chce się przyznać. Śledztwo w toku.
4) Koń robi iiiiiihaaaaaaaa, a Agul i Zola to czuby.
5) Jedzenie psów niewiadomego pochodzenia może skończyć się tragicznie (pozdrowienia dla Gretka, który niestety nie dotarł).
6) W muzycznej tv leci krap. W radiu złote przeboje często tyż.
Jeszcze troszkę obrazków...
Gralim w Mafię. Która nieoczekiwanie nie wygrywała już tak często...
Mieliśmy nawet dypa (dypuje Zola)
4 komentarze:
O Boże, Marcinuz, ileś ty tego soku wypił, że nie umiesz zapamiętać podstawowych spraw: iiiiiiiiiihaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa robi osioł, a koń robi i ha ha.
Weź się skup następnym razem. ;)
Sorry, zawsze miałem problemy z transkrypcją wyrazów dźwiękonaśladowczych :P
A jak robi waran?
Waran robi w urzędzie skarbowym. Wiadomo, jak :D
Prześlij komentarz