poniedziałek, 2 marca 2009

Łobi-jabi

Łoooooo, wygrzebałem się właśnie z prawniczo-finansowo-reklamowego tłumaczenia i trochę mi się kręci w głowie. Ale nic to, będą z tego pieniądze na piwo i czipsy na następną imprezę bandową. Samo tłumaczenie nie byłoby takie straszne, gdyby nie to, że autor mocno się postarał, żeby każdą informację w tekście przekazać co najmniej dwa razy, tylko trochę inaczej. Tezałrusa połknął, czy co?

W Liverpoolu tymczasem nie wiedzą, czy śmiać się, czy płakać. Bo niby pogrążyliśmy Real (i to na Santiago Bernabeu), ale z drugiej strony tytuł w lidze powoli odpływa za horyzont (i marne to pocieszenie, że Chelsea i Arsenal też się mogą pałować)... jeszcze majaczy w oddali, jeszcze można liczyć punkty i kombinować, ale już chyba niedługo.

Na inną sportową nutę, nasi skoczkowie pokazali się drużynowo. Fakt faktem, że bogowie wiatrów byli po naszej stronie, jednak ojcem sukcesu jest kto inny. Nasz bohater. Jedyny w swoim rodzaju. Niepowtarzalny. Robert Mateja. Dziwicie się? Że niby nie skakał? No  właśnie. Zamiast na buli wylądował na stanowisku drugiego trenera, skąd zgrabnie filmował poczynania białoczerwonych, których tak to uskrzydliło, że wskoczyli na czwarte miejsce. I jak tu nie wierzyć w polską myśl szkoleniową?

Ponoć pojawiły się pierwsze symptomy wiosny. Oby nikt nie zabrał się za ich leczenie!

(Ostatnie zdanie jest może trochę abstrakcyjne, ale musicie mi wybaczyć; to tłumaczenie było troszeczkę męczące, a ja zaraz zabieram się do przygotowywania zajęć i wypełniania pitów...)

Piosenka na dziś: Rapa tapa to ja

Zaraza na dziś: urząd skarbowy

5 komentarzy:

Maciek pisze...

Ta nasza wiosna to idealny okres do pracowania - za ciepło, żeby narzekać na zimowy brak energii i za zimno, żeby narzekać na brak klimy w pracy.

Brittabella pisze...

W Liverpurze sie godo, ziom. W Liverpurze!

marcinuz pisze...

@Maciek: idealny okres do pracowania to taki, w którym nie trzeba.

@Brittabella: ale ja nie godom! A z ziomami mam tyle wspólnego co z mercedesami! :P

Brittabella pisze...

My som ziomy, ziom, z nami masz do czynienia. Zatem - w Liverpurze!

marcinuz pisze...

Dobra, tylko nie bijcie po gembie, bo tak niewyjściowo z obitom szczenkom zajeńcia prowadzić :P