Świeci. I świeci. I dobrze. Nie będę się czepiał, że świeci. Jeszcze mogłoby przestać...
Zakupiłem byłem ostatnią Nosowską. Czyli Osiecką. Dwa w jednym, znaczy. I się zasłuchałem. Chociaż gdyby ktoś mnie jeszcze niedawno zapytał o twórczość Osieckiej i muzykę napisaną do jej tekstów, to wypowiedziałbym się dość okrutnie. Punkt dla Nosowskiej, która zresztą znowu zgarnęła jednego czy dwa Fryderyki.
A propos Fryderyków. Wiele można zrozumieć. Że Czesław, który śpiewa, że Coma... ale Erykah Badu? Ze wszystkich płyt wydanych w zeszłym roku na całym świecie jej płyta ma być najlepsza? Zresztą ta kategoria wyraźnie nie ma szczęścia i nagrody dostają głównie weterani za całokształt (Pink Floyd, Red Hot Chili Peppers, Rolling Stones, U2, Leonard Cohen, Queen, Prince)...
Nabyłem też najnowszą powieść Rushdiego, The Enchantress of Florence. Rushdie dalej w formie. Baja aż miło; tym razem historycznie, angażując w opowieść samego Akbara Wielkiego, cesarza Mogołów i używając jak zwykle kwiecistego języka. Dla mnie bomba.
W pracy coraz ciężej się mobilizować. Maj za rogiem, temperatura rośnie, włącza się tryb wakacyjny... Brittabellu, może by tak zacząć odliczanie?
Piosenka na dziś: The Ground Beneath Her Feet
3 komentarze:
O tak, odliczanie prosimy. Najlepiej jakieś szachrajskie, żeby było trzeba pracować mniej dni, niż faktycznie potrzeba.
Odliczanie dostępne na moim gg to:
1. do weekendu majowego
2. do Bożego Ciała
3. do mojego urlopu :) (czyli do 6 lipca)
Teraz jesteśmy w tzw. punkcie 1.
Co do Fryderyków, to jakoś imprezy nie poważam estymą, niestety.
A rumaka kupił?
eee, nie kupił, promocję skończyli, rumaki zniknęły. szukam następnej okazji.
Prześlij komentarz