1) Udało mi się wczoraj - w przerwie serialu pt. "W 80 plików dookoła systemów podatkowych świata" - obejrzeć film Śmierć na pogrzebie. Właściwie, to film powinien nazywać się Śmiech na pogrzebie, bo ze śmiechu można sobie na nim poważnie nadwerężyć szczękę. Kapitalna obsada (jak zwykle rewelacyjny Peter Dinklage (za koncert min, który odegrał, informując o swoim gejowski romansie z głównym bohaterem tytułowego pogrzebu należą mu się co najmniej dwa Oskary i 1,5 złotego globu; oj, będzie z niego wyśmienity Tyrion), Ewen Bremner (jedno spojrzenie i można się popłakać ze śmiechu), Kris Marshall (znacie My Family?)... i tak można by wymieniać...), kupa dzikich pomysłów i typowo angielskie poczucie humoru. Miodzio. Amerykanie już nakręcili swoją wersję (w rolach głównych Chris Rock, Martin Lawrence i Danny Glover. Brakuje tylko Eddiego Murphy). Premiera w przyszłym roku.
2) Krok po kroku zbliżam się do objęcia w posiadanie swojego pierwszego M3. Już mam umowę przedwstępną i czekam na decyzję banku. Jak dobrze pójdzie, bandowa parapetówa jeszcze we wrześniu. Najpierw jednak parapetówa u Martki i Dominika. Szykuje się program artystyczny!
3) Gralim ostatnio w nowe gry, obie świetne (chociaż GoTem nie są): Bootleggers (wesołe lata 20-te za wielką kałużą; mocną stroną jest tu możliwość robienia układów, układzików, a nawet stosowanie subtelnego szantażu) i Dracula (czyli, w naszej wersji, pościg za Kasztanem po 19-wiecznej Europie). A partie GoTa coraz bardziej zacięte. Znaczy: jednak czegoś się uczymy.
4) A, bym zapomniał. Aktualny projekt zakończony. Może się dzisiaj wyśpię?
Piosenka na dziś: Safe in New York City
10 września 2014
11 lat temu
2 komentarze:
Odnośnie GoTowych aktorów, to w obsadzie jest już również zaklepany Sean Bean jako Edek Stark.
cooooooooooooooooooool! na Edka pasuje w sam raz!
Prześlij komentarz