Kto kogo?
Szanowna inspekcja zbadała, że co trzecia zabawka zagraża życiu dziecko. Cóż, ciekawa liczba. Ale czy komuś przyszło do głowy zbadać, co które dziecko zagraża życiu zabawki? Bo z moich skromnych obserwacji wynika, że tutaj odsetek zbliża się do jedności. Więc może jest to fair, że przynajmniej jedna trzecia zabawek ma szansę na kontratak?
4 komentarze:
Badań nie przeprowadzano chyba w czasach kiedy ja byłam dzieckiem. Gdyby je jednak przeprowadzono, to okazałoby się, że jedynie z mojego powodu żadna zabawka nie ma szansy na przetrwanie dłużej niż kilka godzin. Ginęły one jednak nie dlatego, że byłam nieskomplikowaną psują-niszczycielką. Ginęły, ponieważ działałam pchana chęcią poznania...tego, co w środku. Przykładów nie przytoczę, bo mój komentarz byłby dłuższy niż notka autora, a to byłoby nieładnie :)
A ja, oprócz chęci poznania, kierowałem się też chęcią usprawniania (co by to autko lepiej się dla przykładu toczyło z górki pod blokiem)...z wiadomym skutkiem ;)
Hm...Może jednak przykład jakiś, bo coś mi się widzi, że ten komentarz i tak już dłuższy, niż notka autora :))))
Googlowałam Cię w poszukiwaniu Twoich robalich fot - nie pamiętałam w jakim serwisie eksponujesz foto-dorobek. No i trafiłam tu :-) Google to wielka kinder niespodzianka :-) Zdrówka. B.O.
Hehe, wypada się zgodzić :D
a robale są na: http://www.fotolog.com/marcinuz
Zdrówka :)
Prześlij komentarz