piątek, 12 grudnia 2008

Angus roxx!

Nie, ser Kasztanu, nie chodzi o Angusa Younga (który, nawiasem mówiąc, też roxx). Chodzi o idola mojej wczesnej młodości, Angusa MacGyvera. Pamiętamy, tego od scyzoryka szwajcarskiego i taśmy samoprzylepnej. Jako dzieciak z rozdziawioną gębą obserwowałem jego przygody i to, jak potrafił wyjść z każdej opresji nie mając pod ręką praktycznie nic. Jako dorosły kontynuuję jego dzieło, naprawiając różne drobne rzeczy (z wyjątkiem takich, które mają rury, a szczególnie takie rury, w których płyną wszelakie ciecze), często z użyciem wspomnianej taśmy samoprzylepnej. Wczoraj, jak niektórzy z Was widzieli, pewne indywiduum puknęło lusterko boczne w mojej corsie. Sprawa wyglądała beznadziejnie, ale zebrawszy szczątki do kupy (za przeproszeniem), powtykaniu ich w różnych konfiguracjach, przeanalizowaniu budowy drugiego lusterka (zresztą pukniętego w zeszłym roku przez inne indywiduum, również pod osłoną nocy), usmarowaniu się smarem (nie uwierzycie, ile smaru potrafi się znajdować w mechanizmie lusterka) dopiąłem swego. Lusterko działa, można je poprawiać od wewnątrz, a w dodatku siedzi pewnie w zatrzaskach i prawdopodobnie nie odpadnie, kiedy popołudniu ruszę w trasę. 

Kto jeszcze roxx? Otóż, mój ulubiony Pearl Jam, of kors. Ten rok należał do weteranów hard rocka i metalu, przyszły będzie nasz, grandżowców. Wspominałem już, że Vedder i spółka siedzą i dłubią (od czasu do czasu) w studio, i zapowiadają nowy album. Ale zanim ten się pojawi, będziemy mieli nie lada niespodziankę: zremasterowaną wersję Ten. I nie tylko zremasterowaną, ale też w zupełnie nowym miksie niejakiego Brendana O'Briena (którego zespół ponoć namawiał do tego przedsięwzięcia od lat). Na ten nowy mix ostrzę sobie zęby od dawna, bo dzieło Parashara jakoś nigdy mi nie podchodziło (te 11 klasyków zawsze wolałem w wersjach koncertowych, chociaż dla wielu takie stwierdzenie graniczy ze świętokradztwem). Ale i to nie koniec, ponieważ w wersji deluxe dostaniemy jeszcze płytkę z genialnym koncertem unplugged (wreszcie wysłuchali błagań wysyłanych pod ich adresem od ponad 15 lat). Dla mnie to wiadomość szczególnie dobra, jako że właśnie piracka kaseta z tego koncertu (o jakości gorszej niż tragicznej) zamieniła mnie z normalnego (hm...) nastolatka w perldżemomaniaka. A tu nie dość, że z obrazkiem, to w nowym 6-kanałowym remiksie. To będzie, muzycznie przynajmniej, piękny rok. 

Kasztanu napisał o biedzie pana Zbigniewa. A ja tu widzę, że pan Zbigniew już nie ma się czym martwić. Kolega Edgar (ten od peronu) stwierdził, że zorganizują zbiórkę pieniędzy i znajdujący się na granicy ubóstwa, rozpaczliwie walczący o życie były minister jakoś wykona wyrok sądu. Łał! Takich kolegów to każdy by chciał mieć!

Nie wiecie może, jakie trzeba spełnić wymagania, żeby się zapisać do PiS?

Piosenka na dziś: Hail, Hail

Słowo na dziś: paragmetyki

Cytata na dziś:  Occam's Razor—the simplest explanation is that someone screwed up.

2 komentarze:

Brittabella pisze...

Szukamy sprawcy rozwalonego lusterka i obijamy mu mordę? Ja chętnie!

marcinuz pisze...

Szukamy! Przeszukałem już przedpokój, kuchnię, łazienkę, duży pokój i nima! Może jest u Ciebie? Jakbyś się natknęła, jak najbardziej, obij mu mordę!