Było piękne, słoneczne popołudnie. Podejrzanie łatwo znalazłem miejsce parkingowe, zaciągnąłem ręczny, zgasiłem silnik, wysiadłem, zamknąłem drzwi. Na trawniku dwa psy próbowały sobie nawzajem odgryźć łby. A może była to tylko gra wstępna? Odwróciłem głowę, wzrok wbiłem w ścieżkę. Może mnie nie zauważą i dadzą spokojnie przejść... Dały. Thank God for small favours. Otworzyłem drzwi i znalazłem się w dość chłodnym, choć nieklimatyzowanym, pomieszczeniu. Znalazłem się przed następnymi drzwiami. Tych naprawdę nie miałem ochoty otwierać. Ale trudno, po to tu przyszedłem, takczynie? Tak. Zapukałem, nacisnąłem klamkę.- Dzień dobry, można? - wymamrotałem.
- Proszę bardzo. Pan...?
- Ja.
Kobieta w białym kitlu popatrzała na drugą kobietę w białym kitlu. Ja popatrzyłem na znajdujący się na środku gabinetu fotel.
- Proszę usiąść, momencik i się panem zajmiemy.
Przełknąłem ślinę i usiadłem, myśląc tylko jak ja nienawidzę chodzić do dentysty!
Tym razem impreza stomatologiczna zakończyła się dziwnie ambiwalentnie. Z jednej strony zajebiście, bo szybko i umiarkowanie boleśnie, a z drugiej kompletnie do dupy, bo założyła mi tylko opatrunek i kazała wrócić za trzy tygodnie. I zdążyła jeszcze dodać, że jak antybiotyk nie zadziała, to będziemy leczyć kanałowo. No, zobaczymy, czy będziecie...
...a tymczasem polska extraklasa dostała zgodę na start, Chińczyki trzymają się mocno (jak również innych Chińczyków, za mordę), w Pekinie panuje przedolimpijski spokój, polscy strażnicy miejscy przygotowują się do przesiadki na segwaye, kolo na motorze w dziesięć minut zarobił 100 pkt karnych (a raczej zarobiłby, bo nie miał prawa jazdy), Mroczny Rycerz pobił kolejny rekord kasowy, CBA przesłuchało paru chorych na Alzheimera (pytając, czy przypadkiem nie dawali swoim lekarzom prezentów), w Indiach w kostnicy przebudził się pewien pielgrzym, który o mały włos nie przespałby własnej sekcji zwłok, a Paris Hilton rozwiązała amerykański kryzys energetyczny. Dzień jak co dzień...
2 komentarze:
Ech, mieć taka Paris w Polsce - ponoć okropnie prąd ma podrożec - może by coś zaradziła...
Ano. Zwłaszcza, że (jak podkreśla w reklamówce) jest "very hot" :D
Prześlij komentarz