W kółko. Raz do przodu, raz do tyłu. Pewnemu osobnikowi tak się to kręcenie pomieszało, że zamiast do przodu pojechał do tyłu. I wbił się hakiem w atrapę (tudzież grill, jak terminologicznie wsparł mnie Gretek), przy okazji wyginając mi tablicę i takie metalowe cóś znajdujące się za atrapą mojej corsy. Na szczęście okazało się, że facet ma ubezpieczenie w bardzo kumatej firmie (nie jest to pi zed ju), która skontaktowała się ze mną jakieś 15min po wypełnieniu formularza na ich stronce. W poniedziałek ma dzwonić rzeczoznawca. Trzymajcie kciuki, może na jakieś piwko przy okazji uda się zarobić...
Rozpoczęły się ferie. Czyli okres, w którym z zasady nie pracujemy. Chociaż większość mimo wszystko pracuje. Bo to firmy, indywidualni, korepetycje, tłumaczenia, rejtingowanie i kursy dokształcające... Czyli urlop w wersji lajt. Będzie więcej czasu GoTa czytać i nadgonić zaległości w oglądaniu. No i Banda się zbierze w mieszkanku naszej Ani marnotrawnej (ma być domino!). Do tego jeszcze board (nie mylić z bored, a już zwłaszcza z boring!) game day i spotkanie ekipy koledżowej. Zapowiada się ciekawie.
Ciekawie też zrobiło się na polskich drogach, na których pojawiła się osobówka transportująca konia. Zatrzymany kierowca zdziwił się, że komuś coś podobnego może przeszkadzać. Zdziwiłby się zapewne bardziej, gdyby zatrzymał go pewien mieszkaniec Kraczkowej, który postanowił dorobić i wlepiał ludziom mandaty za przekroczenie prędkości. Co ciekawe, kierowcy płacili, mimo, że facet nie miał na sobie munduru, a jego auto nawet nie udawało radiowozu.
5 komentarzy:
Oj biedna ta Twoja corsa - to lusterko, to jej grilla przestawią :(
A masz też w samochodzie lodówkę? Bo wiesz, moglibyśmy sobie w nim imprezę zrobić - kiełbaski z grilla, piwo z lodówki...
@Brittabella: mówi się trudno. Biorę przykład z Martki, której nawet rąbnięty błotnik nie zepsuł humoru.
@Lodówkę da się zamontować. Kanapa jest, więc byłoby i na czym usiąść...
Co to za firma? Kumate firmy ubezpieczeniowe rzadko się zdarzają...
Generali. Chociaż lepiej nie chwalić dnia przed zachodem słońca, bo rzeczoznawca jeszcze się nie odezwał...
Prześlij komentarz